wtorek, 6 października 2020

Unikatowe Recenzje Filmowe ‐ Film Jalebi

Unikatowe Recenzje Filmowe 



Na wstępie tylko wspomnę, że starałam się jak mogłam aby nie oceniać filmu na podstawie ostatnich doniesień dotyczących głównej aktorki Rhei Chakraborty, która obecnie przebywa w więzieniu oraz również producenta wciągniętego w to zamieszanie Makesha Bhatt. Jednak na zwiastun filmu trafiłam dzięki tym wiadomościom. Zwiastun spodobał mi się na tyle, że postanowiłam dać filmowi szansę. 

Informacje o filmie:

"Jalebi" (2018.r)

1godz. 52min

"Jest to remake bengalskiego filmu Praktan z 2016 r. Jest to historia małżeństwa, które się rozstało.  Kiedy to po latach wpadają na siebie podczas podróży pociągiem i w ten sposób powracają do wspomnień, które pokazują jak Aysha (Rhea Chakraborty) spotkała Deva (Varun Mitra)."

Reżyseria: Pushpdeep Bhardwaj

Gatunek: Melodramat

Produkcja: Indie 

Obsada: Rhea Chakraborty (Aisha Pradhan), Varun Mitra (Dev Mathur), Digangana Suryavanshi (Anu D Mathur), Praveena Deshpande (Matka Deva)

Reszta Obsady: Link


Moja Unikatowa Recenzja


O czym jest ten film?

Film opowiada historię miłosną Ayeshy i Deva. Ayesha jest pisarką i wyrusza w podróż pociągiem do Delhi, by wypełnić swoje obowiązki. W pociągu natomiast trafia jej się przedział wraz z nową partnerką jej byłego męża Deva i ich córką. Spotkanie to po siedmiu latach od rozstania wywołuje w niej wiele emocji i uczuć co przywołuje fale wspomnień.

 

Fabuła:

Zarys fabuły ogólnie mi się podoba. Dziewczyna Ayesha nagle wpada na obecną żonę swojego byłego oraz ich córeczkę podczas podróży pociągiem i jest zmuszona, by podróżować razem z nimi. Do tego w pociągu pojawi się też jej miłość życia Dev. Bardzo dużo płaczu, wzruszeń i emocji. Takie nieoczekiwane spotkanie powoduje, że bohaterkę zalewa fala wspomnień i tak dowiadujemy się co wydarzyło siedem lat temu pomiędzy Ayeshą a Devem. Ayesha do tego jest pisarką, a jej miłość do Deva kojarzy się z indyjskim słodyczami Jalebi i tak, napiszę ona książkę pod tym samym tytułem. Całkiem niezła historia, która mogłaby być nawet prawdziwa.  Nadal czegoś mi w tym wszystkim brakuję.  Być może powinnam zobaczyć oryginalny film by dowidzieć się czego.


Obsada:

Nie będę udawać, że sprawa wygląda inaczej niż się przedstawia.  To właśnie sprawa mafii narkotykowej w Bollywood i wmieszanej w to aktorki, dziewczyny zamordowanego Sushanta Singha Rajputa doprowadziła mnie do tego filmu. Główna bohaterka Rhea Chakraboty odrywającą rolę Ayshy i skandal wokół jej osoby naprowadził mnie na zwiastun tego filmu.

 Zwiastun spodobał mi się, ponieważ zarys fabuły jest całkiem dobry. Nie ukrywam, że chciałam też zobaczyć Rheę w akcji i to jak gra. Postanowiłam, że dam filmowi kredyt zaufania i jak będzie naprawdę dobry to będzie, pomijając już kto to wyprodukował oraz kto w nim gra. Niestety muszę stwierdzić, że aktorzy jakoś niespecjalnie się spisali według mnie. Najlepiej chyba wypadła najmniejsza aktorka, która odgrywała rolę córki Deva. Aczkolwiek widać było, że wszyscy starali się jak mogą i prawdopodobnie dali z siebie wszystko. Niestety bardzo kiepsko i drętwo im to wyszło. 


Muzyka i Efekty Specjalne:

Nie zwróciłam specjalnej uwagi na muzykę w tym filmie, co jest szalenie dziwne jak na mnie, gdyż moja miłość do muzyki z tych filmów jest ogromna. Przyznam się, że dużo bardziej skupiłam się na pokazanej historii oraz na aktorach. Moim zdaniem muzyka tutaj nie była jakaś wyjątkowa, czy zapadająca mocno w pamięć, choć może przy bliższym poznaniu zyskałaby moje większe uznanie. W tej konkretnej scenografii psuła mi natomiast całą historię filmu. Pomijając oczywiście tzn. dramatyczny podkład, w niektórych scenach.

Jeśli chodzi o efekty specjalne to na pewno są to przejścia z pociągu i dziejącej się historii obecnie do wspomnień, czyli tzn. flashbacków. Są też takie sceny, które pokazują jakby to się działo w tej konkretnej rzeczywistej chwili, ale zaraz się ujawnia, że to tylko i aż wyobraźnia ponosi główną bohaterkę. W swej wyobraźni wybucha, ale w rzeczywistości zachowuję zimną krew oraz jest spokojna.


Czy warto ten film zobaczyć?

Moim skromnym zdaniem nie warto, gdyż historia nie wnosi zupełnie nic nowego do naszego życia.  Mogłaby być przedstawiona w taki sposób, żeby miała jakieś przesłanie i wciągnęła widzów od początku do końca. Twierdzę tak na podstawie fabuły, ponieważ sam jej zarys jest bardzo dobry i ma duży potencjał.  Niestety to co zostało zrobione z nią w tym filmie tego nie potwierdza. Głównym miejscem akcji jest pociąg i wszystko dzieje się w jego środku oprócz scen, w których występują wspomnienia, spotkania, a także kłótnie i rozstania kochanków. 

Jak dla mnie nie ma też sensu ten sztuczny płacz i szloch oraz zdenerwowanie Ayeshy, kiedy w ostateczności nic nie robi. Nie podejmuje ona kompletnie żadnych działań, zachowuje stoicki spokój, chociaż w środku się gotuję i w wyobraźni zrobiłaby o wiele więcej.  Tak samo jak Dev podczas stania z nią twarzą w twarz.  Im obu czegoś definitywnie brakuje. A to czego im brak to u uczucia i emocji.  

Myślę, że gdyby niektóre sceny wydarzyły się naprawdę, a nie tylko w wyobrażonym świecie bohaterów, to cały film mógłby być o wiele ciekawszy. Do tego historia nie trzyma się w pewnych miejscach totalnie kupy ani ładu,  ani składu.  Szczerze odradzam ten film, bo to strata czasu. Nie mówiąc już o tym, że tytułowe Jalebi jakoś specjalnie nie wybija się w tej całej pociągowej dramie.

Jakbym miała opisać jednym słowem  ten film po prostu jest nudny i ciągnie się jak flaki z olejem. Jeśli natomiast chodzi o Rheę Chakraborty, to też szału nie ma, wydaje się być taka sztuczna i totalnie pozbawiona emocji,  kiedy tu właśnie tych emocji do tego filmu potrzeba jak ognia. Wcale nie mówię tego z wiadomych przyczyn, tylko dlatego, że taka jest prawda. 

Wiem to, bo tak jakoś na niej najbardziej skupiałam swoją uwagę mimo woli . W końcu jakby nie było to ona była jednym z głównych powodów by ten film zobaczyć. Gdyby ten film mi się spodobał, bym też tak samo szczerze to opisała. Niestety zawiodłam się i znowu ta sama historia co zawsze. Wspaniały zwiastun, ale film już mniej. Do tego ta myśl, że wszystko co najlepsze możesz  zobaczyć w zwiastunie. 

Nieustannie powtarzam ten sam błąd. Czy ja się nigdy nie nauczę? Jestem ciekawa waszych opinii na temat tego filmu. Ja odradzam ten seans i wcale nie  z powodu bojkotu na Bollywood,tylko ze względu na to, że był nudny i mi się nie podobał, ale jeśli macie ochotę to proszę bardzo. Miłego seansu! 

PS -  Dla wszystkich fanów Bollywood

Ta pozycja nie jest dla was obowiązkowa no chyba, że potrzebujecie  się trochę ponudzić albo pobawić w detektywów i psychologów jeśli wiecie co mam na myśli.


Gdzie zobaczyć/kupić?

W tym wpisie już wszystko jest pięknie opisane, więc odsyłam was do niego: Link


Zwiastun:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tutaj zostaw swoja opinie: