wtorek, 31 marca 2020

Święta i powitanie Nowego Roku w tropikach!

Kulisy Związku Mieszanego (polsko-bengalski mix)


Seria Trzecia - Część Trzecia


Święta i powitanie Nowego Roku w tropikach!

Ja w 2020 roku. Chittagong /Bangladesz. Podczas Ceremonii (kurkumy) Szafranu.


W tej serii znajdziesz:

1. Jakim cudem wszyscy przegapiliśmy koniec świata?
2. Co to jest prawdziwy luksus?
3. Święta i powitanie Nowego Roku w tropikach!
4. Jak jedna noc w Dhace kosztowała mnie miliony?!
5. Dlaczego tak bardzo skrzywdziłaś swoje dzieci nadając im tak wymyślne imiona?




Jak tak naprawdę wyglądały moje egzotyczne święta Bożego Narodzenia?

Przepiękna i ogromna choinka stojąca dumnie na lotnisku w "Jeddah" (Arabia Saudyjska).


Jak niektórzy z was już wiedzą zeszłe święta  i sylwestra oraz Nowy Rok spędziłam poza Europą. Pojechaliśmy w tamtym czasie w odwiedziny do rodziny męża. W tym samym czasie kiedy w Polsce i Anglii trwało świąteczno-sylwestrowe szaleństwo my byliśmy już po drugiej stronie globu, przemierzając dzikie oraz niezbadane tereny w kraju jakim jest Bangladesz. 

Niezwykle zabawne, a jednocześnie przepiękne jest to, że mogę zwiedzać ten kraj, który jest celem wielu doświadczonych podróżników. Jednak nad wszelkimi turystami oraz podróżnikami mam taką przewagę, że mogę  zobaczyć go z zupełnie innej perspektywy jako żona Bengalczyka obracająca się w kręgach rodzinnych, do których zwykli turyści nie mają dostępu.

Poczułam silną potrzebę aby tutaj o tym wspomnieć, ponieważ myślę, iż jest to bardzo istotne. Wyjaśnia opisane przeze mnie doświadczenia  na blogu, które mogą znacznie się różnić od obserwacji przeciętnego turysty, który miał okazję być w Bangladeszu. 

Nie znaczy to oczywiście, że żadne opinie i wnioski nie będą się ze sobą pokrywać. Na pewno będą tematy, w których jednogłośnie powiemy to samo. Kiedy kolejni wielcy i znani podróżnicy zaczęli robić plany lub wyrażać chęci odwiedzenia Bangladeszu i nakręcenia tam vlogowych lub nawet telewizyjnych materiałów to poczułam, że jestem prawdziwą szczęściarą. Mam to wszystko praktycznie na wyciągnięcie ręki. Kiedyś bym tego niedoceniła, ale ten i poprzedni rok nauczył mnie wiele nowych, nieznanych i pożytecznych rzeczy.

Dosyć dzielenia się swoimidrobnymi powodami do radości i szczęścia. Nawet jeśli ostatnio było dosyć smutno i przygnębiająco, więc musi być jakiś balans. Wracajmy jednak do tego o czym miałam zamiar dziś opowiedzieć, czyli jak tak naprawdę wyglądały moje egzotyczne święta?

Szczerze to na temat samego Bożego Narodzenia mam naprawdę niewiele do powiedzenia, gdyż tak się składa, że calutkie dwa dni świąt spędziliśmy praktycznie w podróży. Całe święta z wyjątkiem wieczoru wigilijnego spędziliśmy szybując gdzieś nad chmurami w powietrzu.

 Samolot, którym lecieliśmy z "Saudia AirLines"- arabskie linie lotnicze.

Podróż w szczególności zabierająca tyle czasu i trwająca zdecydowanie za długo nigdy nie jest zbyt przyjemna. Wiadomo, że człowiek jest zmęczony nawet dorosły, a co dopiero dzieci. Jednak na temat samego lotu i moich odczuć na ten temat opowiem innym razem. 

Tymczasem powiem, że jest w tym jakaś magia. Niecodziennie w końcu spędza się święta gdzieś w chmurach pomiędzy różnymi krajami. Były to moje pierwsze święta i sylwester poza Europą oraz spędzone zupełnie inaczej niż byłam nauczona. Zero tradycji, krzątaniny i całego tego szumu. Po prostu bujasz sobie w obłokach.

Te doświadczenie zapewne było mi potrzebne. Coś zupełnie innego, nowego, nieznanego. Spędzenie tego "magicznego" czasu w taki sposób tym razem gdzieś tam w locie i to dosłownie było przepięknym przeżyciem. Czasem warto uwolnić swój umysł od wszelkich stereotypów, ram, szufladek i dać się ponieść wyobraźni, odpuścić, wyluzować, zrobić coś inaczej niż zwykle, wyjść ze swojej strefy komfortu. Dopiero teraz w pełni rozumiem ludzi, którzy wybierają aby spędzić ten czas w roku zupełnie inaczej niż przyzwyczaiło nas do tego społeczeństwo, ale oczywiście również rozumiem ten wybór by obchodzić święta tradycyjnie.

Najpiękniejsze w tym wszystkim właśnie jest to, że każdy z nas ma wybór co zrobimy ze swoim życiem i jak chcemy oraz jak tak naprawdę spędzimy ten czas. Wybór ma prawie każdy z nas.

Spędzanie jakichkolwiek świąt w podróży nie jest zbyt komfortowe ani na pewno nie jest moim wymarzonym rodzajem świętowania. Można powiedzieć, że Boże Narodzenie jakby nas ominęło. Po prostu jesteśmy podróżnikami na tym świecie różnych dróg i właśnie lecieliśmy unosząc się ponad ziemią. W sumie lubię sam lot w sensie wznoszenia się nad chmurami w powietrzu, obserwowania świata, natury, krajobrazu z lotu ptaka to napełnia moje serce takim ciepłem i miłością. Uwielbiam ten stan bujania w obłokach i marzeń, rozbudza to we mnie tą malutką dziewczynkę, która nadal jest gdzieś tam w środku mnie.

Niebo nocą z samolotu.
W skrócie spędziliśmy święta w podróży,  a dokładniej rzecz biorąc w samolocie z arabskimi liniami lotniczymi z jedną przesiadką na lotnisku w Jeddah (Arabia Saudyjska), gdzie ku mojemu wielkiemu zdumieniu można było podziwiać ogromną i przepiękną choinkę. Magia świąt, a może raczej podróżowania. Następnie lot już lokalny z lotniska w Dhace (stolica Bangladeszu), do naszego miejsca docelowego  - Chittagong. Na koniec przejażdżka z lotniska w Chittagong do domu. 

Święta spędziłam między niebem, a ziemią zmieniając po drodze tylko rodzaje transportu. Dla takich widoków jak to piękne niebo nocą z lotu ptaka warto czasem trochę się pomęczyć.


Sylwester i powitanie Nowego Roku 2020 w tropikach!

Rodzinne święta Bożego Narodzenia 2019/2020 w samolocie.

Co prawda święta może i spędziliśmy gdzieś w przestworzach, ale za to sylwestra już na lądzie. Nowy Rok powitałam po raz pierwszy w życiu w tropikach!  Ponownie nie było to nic "tradycyjnego" tylko zupełnie na opak. 

W tym miejscu wypada wspomnieć, że moja bengalska rodzina nie obchodzi świąt Bożego Narodzenia, ani sylwestra i Nowego Roku. W całym Bangladeszu nie uświadczyłam ani jednej choinki, chociaż kiedy dotarliśmy na miejsce było już dawno po świętach. Swoją drogą w Bangladeszu różnego rodzaju restauracje oraz budynki są często ozdobione światełkami i różnego tego typu rzeczami, że z pewnością mogą robić za choinkę  albo przynajmniej ozdoby świąteczne.

Z tego co się dowiedziałam tego typu święta i okazje celebrowane są przez tzn. elity Bangladeszu, czyli bardzo bogatych ludzi w pięcio-gwiazdkowych hotelach. Muszę tutaj wspomnieć, że być może męża rodzina zrobiłaby jakiegoś grilla z tej okazji, bo podobno od czasu do czasu tak robią, ale nie mieli niestety do tego głowy, ponieważ każdy był zajęty przygotowaniami do ceremonii ślubnych i wesela mojego bratanka.

Czasem puszczane są za to w tym czasie fajerwerki.  Ja trafiłam akurat właśnie na to "czasem". Szczęście, że w Bangladeszu nie ma tylko dachów, ale też balkony, z których świetnie można wszystko podziwiać. Sylwestra spędziliśmy na balkonie oglądając sztuczne ognie, których w sumie nie było wiele, ale fakty są faktami były! Nawet muzyka indyjska grała do białego rana z sąsiedniego budynku.Nie jestem w stu procentach pewna co do fajerwerków, natomiast muzyka rozbrzmiewała wcale nie z powodu jakiejś zabawy sylwestrowej, ale dlatego, że po prostu była tam ceremonia (kurkumy) szafranu. Odbywały się po prostu w tym samym czasie ceremonie przedślubne. 

Mniejsza jednak o same źródło pochodzenia tego wszystkiego, ale poczułam się prawie jak w domu. Było to dla mnie niezwykłe, że gdzieś tam na końcu świata (bo Bangladesz jest na jego końcu jak wielu ludzi twierdzi...) doświadczam tego wszystkiego i witam Nowy Rok w ten sposób, taki podobny do tego naszego tradycyjnego, który znam od lat. A jednocześnie ma to zupełnie inny egzotyczno-tropikalny wymiar, czas i naturę. Tej nocy nawet niebo było piękniejsze, pełne różnych barw i odcieni. Był to mój najbardziej niezwykły sylwester w życiu!

Chittagong/Bangladesz. Palmy, widok z okna jako dowód na to, że są/były te tropiki!


Wcale to jeszcze nie koniec historii. Mamy Boże Narodzenie w locie, sylwester już na lądzie w Bangladeszu, ale w zasadzie to na balkonie, teraz zostało tylko powitanie Nowego Roku. Wiem, że europejskim zwyczajem Nowy Rok wita się właśnie w sylwestra, ale muszę wam powiedzieć, że pierwszy dzień nowego roku był rozleniwiony, a to dlatego, że każdy zbierał siły i przygotowywał się na to co ma wkrótce nastąpić.

W pierwszych dniach Nowego Roku 2020 znaleźliśmy się na imprezie, którą można nazwać wieczorem panieńskim/kawalerskim. Odbyła się tzn. Ceremonia (Kurkumy) Szafranu, bardziej szczegółowo o tej ceremonii usłyszycie jeszcze od mnie za jakiś czas. Na razie tylko wspominam sobie troszeczkę, ponieważ to taki fantastyczny zbieg okoliczności, że akurat taka zabawa odbywała się na samym początku roku. Dla mnie to było  'jakby' sylwester. Powitanie Nowego Roku 2020 oraz wieczór panieński w jednym. 

Była zabawa, zdjęcia, odświętnie wystrojeni ludzie, rodzina, jedzenie, muzyka, taniec i śpiew czyli wszystko to co powinno być na tego typu imprezach. W ten oto sposób przez mniej lub bardziej łaskawy los, przypadek, a raczej powiedziałabym dzięki przeznaczeniu spędziłam te święta oraz powitałam Nowy Rok w tropikach!

Z mężem podczas Ceremonii Szafranu 2020.
Mam tylko jeden wniosek jeśli chodzi o święta i sylwestra , a mianowicie taki niech każdy spędza sobie ten czas w roku tak jak tego chce lub potrzebuje. Nie oceniajmy innych po tym jak spędzają te czy inne święta. Jak ktoś woli spędzać je tradycyjnie proszę bardzo, jeśli chce gdzieś w ciepłych krajach i tropikach, czemu nie? Może wcale nie ma ochoty ich celebrować i to też jest w porządku. Jeśli się wahasz pomiędzy to może warto spróbować czegoś nowego i wyjść ze swojej strefy komfortu, czasami jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do tych wszystkich utartych schematów, że nie potrafimy się przełamać, ale jeśli już to zrobimy to na pewno nie pożałujemy. Nawet jeśli nie będzie nam się do końca podobać to będziemy bogatsi o nowe doświadczenia. Podróże właśnie tego uczą - by doświadczać!

Jaki sposób spędzenia różnego rodzaju świąt Ty preferujesz? 

Czy wolisz bardziej innowacyjne rozwiązania, a może jesteś tradycjonalistą? 

Być może nie obchodzisz żadnych świąt?

 Czy potrafisz przełamywać utarte schematy?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Tutaj zostaw swoja opinie: