środa, 7 lutego 2018

Kocha, lubi, szanuje... czyli o miłości w związkach multi-kulti

Kocha, lubi, szanuje... czyli o miłości w związkach multi-kulti


Miesiąc Miłości (tydzień lub dzień)

Luty miesiąc miłości, nazywany tak z bardzo prostej przyczyny, o której wszyscy dobrze wiemy, a przynajmniej znaczna większość się domyśla. To w tym miesiącu co roku czternastego Lutego obchodzimy dzień imienin św. Walentego - patrona wszystkich zakochanych, zwany właśnie z tego powodu dniem miłości lub zakochanych. 

To tego dnia padają pierwsze wyznania miłosne oraz te tysięczne, któreś tam, a witryny sklepowe pękają w szwach od nadmiaru serduszek, miśków, kwiatków i czekoladek. Słodka, romantyczna i namiętna atmosfera unosi się w powietrzu, a restauracje oraz kina są licznie oblegane. Co tam ten jeden dzień w roku w Indiach na przykład mamy, aż cały miłosny tydzień, którego taką wisienką na torcie jest czternasty Luty. 

Pisałam o tym już  TUTAJ

W końcu po co się ograniczać niech cały ten Luty będzie tym miesiącem poświęconym miłości i też takim się stał.


Walentynki, a multi kulti




Zastanawiacie się pewnie jak to święto obchodzone jest w związku mieszanym? Powiem tak w skrócie, że tyle ile ludzi to tyle samo opinii, pomysłów, jak i sposobów świętowania. 

Przede wszystkim i w takich związkach mamy zapalonych zwolenników, jak i przeciwników Walentynek. Jeśli ktoś zdecyduje się świętować to robi to w tradycyjny sposób, czyli mniej więcej taki jak opisałam powyżej. Mniejsze lub większe prezenty, romantyczne kolacje, wyjścia do kina, teatru, opery czy w jakieś ciekawe miejsce gdzie można razem spędzić miło czas. Natomiast osoby, które tego nie celebrują po prostu tego dnia nie robią tych wszystkich czynności.

Niestety czternasty Luty nie jest w Polsce dniem ustawowo wolnym, więc niektórzy chcąc czy nie muszą po prostu pracować, a jeśli komuś zdarzy się mieć wolny dzień akurat w tym czasie i się gdzieś wybierze to z boku wiadomo jak to może wyglądać, ale niekoniecznie te osoby świętują, lecz po prostu cieszą się wolnym czasem.


Dzień zakochanych, a religia




Jak już zauważyliście nie mogę wypowiadać się za wszystkie osoby w związkach mieszanych w tych tematach, bo chociaż to środowisko jest mi bardzo bliskie to do osobistych opinii, poglądów i filozofii życia dochodzą jeszcze różnice kulturowo-historyczne i religijne. Znaczy to mniej więcej tyle, że podejście naszych partner/ów/ki może się bardzo różnić w zależności, z którego zakątka świata jest i w co wierzy lub nie wierzy. Nie wypowiadam się, więc już w tym momencie za wszystkich, ale tylko za siebie i swój związek.

Na sam początek powiem, że ile wierzeń, systemów ideologicznych i religii tyle różnych podejść do tematów. Nie jestem oczywiście w stanie wypowiedzieć się na temat każdej religii i tego wszystkiego, gdyż zwyczajnie czasu by na to nie starczyło. Dlatego powiem tylko tak na szybko i krótko, że jest to święto pogańskie, które w późniejszym czasie zostało przerobione na święto katolickie. Dlatego jakby naturalnym jest świętowanie Walentynek przez ludzi wyznających tą wiarę, bo są to imieniny świętego patrona męczennika - Walentego. Niektórzy się z tym nie zgadzają, ale to już pomińmy.

Ja osobiście mam całkiem neutralne podejście do tego, nie jestem ani przeciwniczką , ani zwolenniczką Walentynek. Może z racji z tego, że święto to już na stałe wpisało się jako jedna z tradycji w Polsce to jestem poniekąd do tego przyzwyczajona. Niektórzy co prawda krzyczą, iż to takie hamerykańskie i stamtąd do nas przyszło, ale jak już przyszło tak zostało, więc widocznie musiało na to być jakieś zapotrzebowanie w tamtym czasie.

Mąż ma natomiast już nieco inne podejście, gdyż w Islamie wyraźnie i dosadnie jest absolutny zakaz obchodzenia Walentynek. Jeśli ktoś chce to oczywiście znajdzie i w tym jakiś haczyk, furtkę, ale o tym za chwilę. W każdym razie w tym przypadku wyraźnie mówi się na poparcie tego zakazu takie jedno piękne zdanie, które akurat całym sercem popieram:

"Miłość powinno się okazywać każdego dnia, a nie tylko raz w roku."

Oznacza to tyle co, że tego lutowego dnia nie powinno się uczestniczyć w tym całym szaleństwie, ale jednak jest ta furtka, że skoro mamy okazywać sobie miłość każdego dnia to dlaczego nie również w Walentynki?

To także można wytłumaczyć, ale nie będę w tej chwili się już zagłębiać, może zrobią to mądrzejsi ode mnie, bo ja trochę o czymś innym chciałam, a to tylko taki przydługi wstęp.


Dzisiaj mnie kochaj, jutro mnie rzuć




Opowiem teraz krótką historię na temat miesiąca miłości Lutego, a dokładniej rzecz biorąc dwóch dni, wyjątkowo celebrowanych w tym czasie. Jak większość wie czternastego Lutego są Walentynki, ale już niewiele osób słyszało o tym, iż dosłownie dzień po, czyli piętnastego
Lutego jest Dzień singla, Samotności czy też Zrywania ze sobą.

To Zaczynamy! Jednego dnia (14 Lutego) kochamy się do szaleństwa, obsypujemy prezentami, spędzamy ze sobą miło czas, romantyczna i namiętna atmosfera unosi się w powietrzu. Spędzamy najlepsze i niezapomniane chwile razem. Robimy świetne wspólne fotografie i pokazujemy jak bardzo się o siebie troszczymy, i kochamy. A drugiego dnia (15 Luty) nienawidzimy siebie nawzajem, kłótnie, awantury, zdjęcia zrobione wcześniej drzemy na drobny mak, po czym zrywamy ze sobą. Rozstajemy się lub rozwodzimy i każdy idzie w swoją stronę robiąc przy tym wielką imprezę dla samotnych osób albo świętując na całego nowe życie singla.

To mocno przerysowany obraz tych dwóch dni, chyba że ktoś bierze naprawdę to tak dosłownie. Nie wiem może faktycznie są takie pary. Jednak najczęściej wcale tak to nie wygląda. Tym sposobem chciałam powiedzieć, że należy kochać, dbać i troszczyć o siebie każdego dnia, a nie tylko do święta, bo inaczej ta krótka historia może stać się waszą rzeczywistością.


Kocha, lubi, szanuje...




Kto z nas nie zna tej słynnej wróżby z płatków kwiatów lub wyliczanki jak kto woli. Zdaję sobie z tego sprawę, że możecie znać nieco różniące się wersje od tej, którą ja znam, ale to żaden problem.

Na podstawie tej wróżby i poszczególnych słówek chciałam opowiedzieć jak my dbamy i troszczymy się o siebie, gdyż miłość nie objawia się tylko w słowach, ale też i przede wszystkim w czynach.

Kocha...


"Kocham" mówimy sobie nie tylko w Lutym, indyjskim tygodniu miłości czy w Walentynki, ale każdego dnia w każdej minucie, sekundzie, chwili i o każdej porze roku. Po prostu codziennie i do tego nie zawsze słowami, a często przez większe i mniejsze gesty oraz czyny. Bo miłość to nie tylko słowa, ale też czyny. To, że obydwoje umiemy powiedzieć "Kocham Cię" w języku drugiej strony też nie jest bez znaczenia, więc czasami sobie tak mówimy.


Lubi...


Lubimy się bardzo, a tak na serio to wcale nie musimy się lubić, bo miłość wystarczy.

Uwielbiam osobiście na pytanie: 

Czy mnie lubisz? 


Odpowiadać nieco ironicznie.


"Nie, nie lubię" - wtedy padają kolejne pytania, zdziwienie, konsternacja; 


"Jak to nie lubisz? Nie lubisz mnie? Dlaczego? "


I wtedy ze śmiechem odpowiadam:


"Tak nie lubię Cię bo Cię kocham."


Szanuje...

Szanujemy siebie nawzajem, nasze odmienne poglądy, charaktery, nawyki oraz środowiska, 
z których się wywodzimy. Kraj pochodzenia partnera, jego wierzenia, tradycje, kulturę itd.


Nie chcę...

Nie chcę, żeby brakowało czegoś mi i dzieciom. Nie chcę aby komuś z nas stała się krzywda. Nie chcemy wszystkich tych złych i nieprzyjemnych rzeczy. Wszystko co złe niech nas omija bo tego nie chcemy.

Działa to oczywiście w dwie strony, tylko tak jakoś mi pasowało. Chwilę się zastanawiałam jak to ugryźć, bo niby teraz zaczyna się ta negatywna część wyliczanki, ale postanowiłam w ten sposób to właśnie obrócić.


Nie dba...

Nie dba o to co mówią i myślą inni na mój temat, wszystkie zasłyszane rzeczy przesiewa, negatywne olewa, bo najlepiej mnie zna. Działa to oczywiście w dwie strony jak przy każdym jednym słówku, bo nawzajem dbamy o siebie.


Żartuję...

Żartujemy sobie dosyć często, bo obydwoje mamy ogromne poczucie humoru. Śmiech to zdrowie wiadomo. Przyznam się, że mój mąż ma dosyć specyficzne poczucie humoru, nieco sarkastyczne, więc na początku nie zawsze łapałam jego żarty, ale teraz już bez problemu lata doświadczeń.


W słowach...

Mówimy sobie czasem czułe słówka i to, że się kochamy na tysiące różnych sposobów również słowami. 

"Uważaj na siebie" może być na przykład jednym z nich, ale też tradycyjne "I love you", "Kocham Cię " lub "Ami Tomake Bhalobhasi".

W myślach...

Myślimy o sobie nawzajem, troszczymy się i dbamy o siebie. Każdego dnia, a nie tylko od święta np., podając lekarstwa, robiąc herbatę czy opiekując się dziećmi, kiedy drugie nie jest w stanie. Tysiące drobnych przykładów i gestów, które równie dobrze można by podpiąć pod słowo "Kocham ", czy każde inne słowo tutaj.


W sercu...

Czujemy do siebie mięte. Tak na poważnie to mamy do siebie nawzajem wielką miłość w sercach, które są nią przepełnione. W sercu mamy te wszystkie rzeczy tutaj wymienione, bo to na nie składa się codzienne życie razem i troska.


Na ślubnym kobiercu...

Ten punkt chyba nas nie dotyczy, bo my już po ślubie, chociaż może jednak, jesteśmy w końcu małżeństwem i to chyba na tyle w tym temacie.


Moim zdaniem "Kocha się za nic, nie istnieje żaden powód do miłości. Żaden!", ale tą miłość można okazywać na wiele różnych sposobów i na pewno nikt z nas nie chciałby być kochany tylko jeden dzień w roku. Dbajmy, więc o siebie wzajemnie każdego dnia, nieustannie, a nie tylko od święta, bo o miłość trzeba się troszczyć i pielęgnować, żeby nie zwiędła tak jak ten bukiet kwiatów, który kiedyś tam dostałaś być może nawet z okazji Walentynek.

Jestem ciekawa co wy wpiszecie w te słówka z wróżby kwiatowej?

Ja proponuje zapisywać każdy ten płatek codzienne od nowa różnymi dobrymi rzeczami, aż z tych płatków zrodzi się piękny i niezwykły kwiat waszej miłości.


#DBAMboKocham

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Tutaj zostaw swoja opinie: